Ślepe wieże w okolicy Kłodzka

Hej Powróciłem na szlak po 2 miesiącach zimowej przerwy. Stwierdziłem, że już mnie nic nie interesuje, po prostu jadę. Choćby od tak na spacer, żeby się rozruszać. Tak zerkałem sobie na mapę i uznałem, że wybiorę się w okolicę Kłodzka po parę celów. 
 Trasa na dziś: Rozpoczynam w Chwalisławiu. Typowa sudecka wioska, trochę podniszczona, wąska droga.  
 Warunki słabe, na termometrze -4 stopnie, lekki wiaterek, praktycznie zerowa widoczność. Brak widoków, więc trzeba było szukać innych rzeczy focenia.  
 Odbiłem z trasy żeby wejść na szczyt Ptasznika. Tak mi się ta górka przewijała na zdjęciach z Ziemi Kłodzkiej. Taka niska wyspa. Jak zwykle podjąłem dobry wybór, szlak bardzo ciekawy, szczególnie pod szczytem głazowisko i dużo szadzi na gałęziach.  
 Długi fragment szlaku przez las, puściutko żadnych turystów. Szlak lekko się zbijał do góry. Tak po prostu przyjemnie się szło.  
 Dopiero na przełęczy Jaworowej spotkałem turystów, jest tutaj duży parking. Podejście na szczyt może w 2 miejscach trochę pieczę, miejscami pod śniegiem skrywał się lód, trzeba było bardzo uważać. Oczywiście z wieży widokowej brak widoków, więc nie tracąc czasu zacząłem schodzić na dół.  
Najlepszym fragmentem tego dnia była "Biała Góra" oraz fragment do Chwaliszewa. Szlak podążał łąkami, chociaż tutaj bardziej doskwierał mróz. To tyle z dzisiejszej trasy. Do zachodu słońca pozostało jeszcze trochę czasu, więc pojechałem zobaczyć tereny na których pomagałem po powodzi. Wioska Radochów Wszystko zostało już posprzątane, infrastruktura też została odbudowana. Widać wiele domków po remoncie, na kilku zauważyłem ślady stanu wody, która tutaj przeszła. Mam 2 zdjęcia porównawcze, chociaż te moje to już moment, gdy było po części wysprzątane. Nie ma już hałd gruzu, gałęzi i drewna, które po sobie pozostawiliśmy. Zapadliska ziemi, które zrobiły na mnie wrażenie też zostały zasypane. Państwo którym pomagałem, odbudowało garaż, który im podmyło. Most odbudowany, pamiętam jak przejazd był takim wąskim pasem, bo został nieźle uszkodzony. W Lądku Zdroju podobnie, widać, że wszystko przy rzece porobione od nowa. Most gotycki św. Jana Nepomucena odremontowany, dobrze by było gdyby znów tam stanęła figurka Nepomucena. Miałem szczęście tam być przed powodzią. To tyle na dzisiaj. Chciałem spać w Schronisku Pod Muflonem, ale nie mieli już miejsca. Pozostał mi mój samochód. 

 Dzień 2 Zacząłem z samego rana. Warunki się nie zmieniły, na szczęście w odznace Wieże Widokowe Ziemi Kłodzkiej pozostały mi tylko "ślepe wieże" To tak sobie polem doszedłem do szczytu Grodziszcza.
 Trochę historii:
 "Sztuczna ruina imitująca zamek wybudowana przez hrabiego Antona Aleksandra von Magnisa jako czterokondygnacyjna wieża widokowa z 1813 r. z ciosanego kamienia z pobliskich kamieniołomów, zwieńczona tarasem widokowym. Na parterze znajdowała się kuchnia, a na poszczególnych piętrach: salon i sypialnia. Pod koniec XIX w. przy wieży powstały dwa drewniane kioski z artykułami dla turystów. Obecnie ruiny oraz baszta są zaniedbane. Zawalił się zmurszały dach, połamały się kręte schody. Fundamenty oraz przybudówki ze ścianami kojarzą się ze średniowiecznym zamczyskiem. Na ścianach widać ślady schodów oraz wejścia do nieistniejących pokoi przyklejonych do baszty."
 Gdyby nie ta odznaka mało kto by tu przychodził, a kiedyś w tym miejscu nieźle się biznes kręcił. Ciekawe miejsce.  
 09:00 rano, a ja wbijam sam na Twierdzę Kłodzko. Zwiedzałem kiedyś ją wśród tłumów, a teraz prawie 2h chodziłem sobie i nie spotkałem kompletnie nikogo. To miało swój klimat, na spokojnie, totalnie mi się nie spieszyło. Było kilka sal muzealnych gdzie mogłem się ogrzać.  
Miejsce zadbane, dużo z przyjemności w zwiedzaniu a i miejsce do Sudeckiego Włóczykija oficjalnie zaliczone :D  
 Wychodzę z twierdzy i widzę coraz większe kłęby dymu unoszące się przed kościołem. Wszyscy ludzie wokół poruszeni, że to dosłownie sprawa sprzed chwili. Paliło się mieszkanie. Okazało się później, że zauważyłem to 10 minut po telefonie na straż. Niestety jedna starsza osoba nie przeżyła. Link 
Tak na chwilę podszedłem bliżej zobaczyć, porobiłem parę zdjęć z daleka i pojechałem dalej.  
 Ostatni szczyt na dziś Szyndzielnia z niedostępną, zrujnowaną, ceglaną wieżą obserwacyjną wybudowaną przed 1945r. 
 Trasa:
Widoki mogły być tutaj zajebiste, dobry punkt na szybki wschód/zachód słońca. Wejście na górę zajęło chwilę. Urocza ta wieżyczka :D W tym momencie zdobyłem następną odznakę Wieże widokowe Ziemi Kłodzkiej - 15 wież widokowych. Można powiedzieć, że trochę już tą Ziemię Kłodzką objeździłem, nie planuje w najbliższym czasie powrotu. Czekam za drogą ekspresową Wrocław - Kłodzko :D Wycieczka choć jak sami widzicie nie była bogata w bodźce wizualne, ale myślę, że dobrze wykorzystałem ten czas. Liczyło, żeby choć trochę się poruszać, a przy okazji coś tam zaliczyć.

Prześlij komentarz

0 Komentarze

Ad Code

Responsive Advertisement