Zlot Forum 2023

Cześć Przejdę od razu do rzeczy, piątek około godziny 16:00 wyjechałem w kierunku Zwardonia, na tegoroczny zlot forum. W nocy wylądowałem samochodem pod górą Rachowiec, żeby tam spędzić noc i podziwiać rano wschód słońca. Plany jednak pokrzyżował straszny wiatr, śliskie błoto, oraz duży łoś spotkany po drodze :D Noc spędziłem w aucie i o poranku przed wschodem zdobyłem szczyt i udałem do pobliskiej platformy widokowej. Warunki 10/10 Zejście za widoku było już bardzo przyjemne, widoku dopisywały, od razu Skalanka wpadła mi w oczy. Pokręciłem się trochę w Zwardoniu, zjadłem śniadanie i o 10:00 rozpoczął się zlot. Jak praktycznie wszystko wokół obszedłem to o Kikuli nie słyszałem, więc to był świetny wybór. Pogoda super, trasa widokowa wzdłuż granicy, była okazja zobaczyć patrol na przejściu granicznym. Pierwsze spostrzeżenie na podejściu jest takie, że muszę częściej chodzić po górach, bo za 25 lat tak lekko nie będzie :P Rachowiec Na szczycie stoi duża ławka gdzie mieliśmy wspólną sesję. Niektórzy jednak mieli pewne problemy... Po ukończeniu trasy wpadliśmy na obiad w restauracji Halka. Pies Tobi swoimi oczami próbował podebrać mi część obiadu :D Jesienne kolorki :D Część posiadówkowa odbyła się w Chatce pod Skalanką u Pana Stanisława Zadory. Pomimo różnych opinii o tym miejscu, było tutaj naprawdę przyjemnie. Wieczorne biesiadowanie przy ognisku przerwał deszcz i zagonił nas pod dach, gdzie najbardziej wytrwali siedzieli do 01:00. O poranku pogoda czekała za mną aż się pozbieram z łóżka na małą sesje po wschodzie słońca. Po śniadaniu przy tej niepewnej pogodzie, zakończył się zlot i rozjechaliśmy się się w swoje strony. Chciałbym bardzo podziękować za organizacje super zlotu. Warto było przejechać tyle kilometrów, żeby spotkać się z prawdziwymi pasjonatami górskiej turystyki :D Oczywiście dla mnie to nie był koniec dnia. Wybrałem się w Beskid Mały na wcześniej obmyśloną trasę. Zaparkowałem na ulicy Stalowej i pognałem czarnym szlakiem lekko pod górę. Jesień już coraz bardziej zabarwia drzewa. Pierwszy raz udało mi się zrobić rozmazany mini wodospad. Na ten szlak z pewnością wrócę w porze nocnej, aby porobić piękne zdjęcia miast :D A tutaj chyba widać krzyż na Hrobaczej Łące W Schronisku na Magurce ludzi w sam w spokoju można było usiąść i zjeść pierwszy raz w życiu Żebroczke. Nawet dobre :D Na dłuższe siedzenie nie było czasu i dalej kolorowym i czerwonym szlakiem udałem się w dół. Znacie jakieś inne miejsce, gdzie tyle szlaków się pokrywa? Niżej wyłonił się krajobraz z Skrzyczne, Magurą oraz Klimczokiem. Po drodze trafiłem do Chatki na Rogaczu, ciekawe miejsce z pięknym widokiem. Potencjalna miejscówka na zlot ;) Ostatni kawałek szlaku po lesie i tak skończyłem weekendowy wypad. Na wybory zameldowałem się po 20, więc wszystko poszło zgodnie z planem. Dużo było Beskidów w tym roku, ale teraz w mojej głowie są tylko plany na Sudeckie wycieczki :D

Prześlij komentarz

0 Komentarze

Ad Code

Responsive Advertisement